blog
5 dowodów na to, że rower cargo przewyższa fotelik rowerowy
Nasz blog miał krótką wakacyjną przerwę, ale już jesteśmy z powrotem. Zaczęła się szkoła, a coroczny zlot rowerów towarowych jest już za nami, zatem od tego tygodnia co poniedziałek możecie się spodziewać kolejnych tekstów. Na pierwszy ogień bierzemy fotelik rowerowy.
Nie będzie raczej żadnym zaskoczeniem, jeśli blog firmowy największego w Polsce dystrybutora rowerów towarowych (tak, to my) wygłosi taką oto tezę: rowery cargo są czymś zdecydowanie lepszym o fotelików. Z tego tekstu dowiesz się dlaczego tak uważamy. Oczywiście jednocześnie chętnie usłyszymy Twoje zdanie, a może konkretne kontrargumenty w tej sprawie. Po kolei jednak.
1. Rower towarowy – jedyna opcja dla większej rodziny
Zacznijmy od takiego bardzo pragmatycznego argumentu. Jedno dziecko w foteliku na bagażniku to coś całkowicie zwyczajnego, prawda? Znacznie rzadziej zdarza się widzieć rodziców z dwoma fotelika – jednym z tyłu, a drugim z przodu, zamontowanym np. na kolumnie kierownicy. Tego rodzaju rozwiązania przeznaczone są zresztą dla małych dzieci, do maksymalnie 3 roku życia. Jazda z taką dwójką to już niezła sztuka.
Jeśli mówimy o większej grupie dzieci to rower cargo właściwie nie ma konkurencji. Bez problemu zabiera od 2 do 4 dzieci, w zależności od modelu. Nawet najbardziej kompaktowe cargo, takie jak Muli czy Riese&Muller Carrie, bez problemu radzą sobie z dwójką dzieci. Typowe dwukołowe rowery towarowe, których jesteśmy największymi fanami pozwalają komfortowo wozić trójkę dzieciaków. Dotyczy to np. – Riese&Muller Load4 75, Urban Arrow Family, Lovens czy Dolly Joy. Dodajmy że jednym z dzieci może być już nawet 3-miesięczne niemowlę w foteliku samochodowym na specjalnym adapterze.
2. Rower towarowy oferuje lepszą ochronę od warunków atmosferycznych niż fotelik rowerowy
Prawdę powiedziawszy określenie „lepsza ochrona” w powyższym nagłówku nie jest specjalnie trafne. Trzeba sobie zdać sprawę, że fotelik rowerowy nie daje tak naprawdę żadnej. Co najwyżej można ubrać dziecko w wodoodporny kombinezon albo pelerynkę.
Wymogi codziennego transportu dziecka rowerem są jednoznaczna. Nawet jeśli nastawiamy się na jazdę wyłącznie przy dobrej pogodzie, to nie możemy przecież do końca wykluczyć, że raz na jakiś czas złapie nas nagły deszcz. Z tego powodu namiot do roweru cargo jest z pewnością najczęściej kupowanym akcesorium w naszym sklepie. Producenci dwoją się i troją, żeby budowa namiotów była jak najbardziej dopracowana.
3. Cargo zabierze rowerek dziecięcy i bagaż
Niebagatelna przewaga cargo kryje się w niuansach, a to takich należy temat przechodzenia dzieci na własny rowerek. Jest to proces, który musi nieco potrwać. Mało które dziecko jednego dnia śmiga na biegówce, a następnego może już jechać samo na rowerze z pedałami do przedszkola, szczególnie gdy dystans jest większy. No i tu właśnie cargo wygrywa na całej linii.
Większość rowerów pozwala bez większego trudu przewozić na burcie lub bagażniku (np. dzięki sakwie Bakkie) rowerek dziecięcy. Zmienia to zupełnie sposób działania – zyskujemy ogromną elastyczność w planowaniu podróży po mieści i dłuższych wycieczek. Gdy nasz kilkulatek zmęczy się jazdą albo gdy odcinek trasy nie jest na dostatecznie bezpieczny by jechał samodzielnie, możemy zaprosić go do skrzyni, zapakować rowerek i jechać dalej. Napiszemy wkrótce osobny tekst o technikach wożenia rowerka dziecięcego w cargo, słowo!
Do tego dochodzi jeszcze kwestia przewożenia zakupów, plecaczka, wałówki na wycieczkę i cokolwiek sobie zamarzymy. Skrzynia w cargo jest z reguły na tyle pojemna, że bez problemu rozwiązuje te problemy. W przypadku wożenie większej gromadki dzieci do wykorzystania jest jeszcze przestrzeń bagażnika
4. Bezkonkurencyjnie lepszy komfort dzieci
Fotelik rowerowy jest dla wielu dzieci ciężką lekcją cierpliwości. Ich budowa, a szczególnie paski mocujące stopy, wymuszają stałą pozycję. Do tego dochodzi ograniczenie pola widzenia. No a na dobitkę problem kiwającej się główki gdy dziecko zaśnie. Z tych wszystkich względów ciężko sobie wyobrazić dłuższą jazdę z dzieckiem foteliku. Powiedzmy sobie wprost: komfort dzieci jest w nich co najwyżej przeciętny.
Skrzynia roweru towarowego zapewnia z reguły możliwość przyjęcia bardziej swobodnej pozycji, spanie, zabawę czy czytanie książeczek w trakcie jazdy. Drzemka także nie stanowi problemu, chociaż tutaj wiele zależy od detali budowy roweru. Nawet najbardziej dopracowany fotelik rowerowy np. z systemem pochylania całej konstrukcji, nie zapewni tego poziomu komfortu.
5. Bezpieczeństwo – cargo kładzie fotelik na łopatki
Na koniec zostawiliśmy prawdziwego asa, nie ma bowiem niczego ważniejszego niż bezpieczeństwo dzieci. Wadą fotelików rowerowych jest to, że podnoszą one środek ciężkości, wpływa to na stabilność w trakcie postoju i w czasie jazdy. Samo usadzanie dziecka w foteliku jest czynnością wymagającą dużej ostrożności.
Rower towarowy oczywiście nie stwarza takich problemów. Postawiony na nóżce stoi stabilnie, a skrzynia zapewnia dzieciom ochronę w trakcie jazdy. Nie jest przypadkiem, że wielu producentów projektuje swoje skrzynie z rozszerzonego polipropyleniu (EPP). Ten materiał służy do produkcji kasków rowerowych, a zatem można powiedzieć że skrzynia staje się swojego rodzaju „kaskiem”, z tym że chroni znacznie więcej niż tylko głowę.

