blog
Infrastruktura rowerowa dobra dla cargo jest dobra dla wszystkich
Jazda rowerem po polskich miastach wymaga czasem dużej determinacji. Oczywiście z roku na rok infrastruktura rowerowa się poprawia, ale wciąż daleko nam do poziomu rowerowego Holandii. Widać także spore różnice między miastami, tylko kilka największych aglomeracji może pochwalić się rozbudowaną siecią tras rowerowych.
Od zawsze powtarzamy, że rower towarowy jest najlepszym testerem infrastruktury. Jeśli jakąś trasę da się komfortowo przejechać na cargo, to z dużym prawdopodobieństwem pokona ją bezpiecznie każdy rowerzysta na dowolnym rowerze. W tym tekście postanowiliśmy omówić kilka szczególnych wyzwań, na które powinni zwracać uwagę drogowcy. Mamy nadzieję, że nasze uwagi okażą się także przydatne zwykłym rowerzystom i rowerzystkom przy planowaniu codziennych tras.
Zacznijmy od CROW
CROW to holenderska organizacja pozarządowa, która od lat zajmuje się promowaniem dobrych praktyk w dziedzinie transportu. Wydawane przez nich publikacje wyznaczają standardy dla projektantów z całego świata, szczególnie w zakresie rozwiązań rowerowych – dróg i pasów dla rowerów, przyjaznego rowerom uspokojenia ruchu itp.
Opracowania CROW kładą duży nacisk na 5 absolutnie koniecznych wymogów, bez których nie powstanie dobra infrastruktura rowerowa:
spójność – każdy punkt na mapie powinien mieć zapewniony dostęp rowerem,
bezpośredniość – chodzi o unikanie takiego wyznaczania tras, które wymaga od rowerzysty znacznego nakładania drogi,
atrakcyjność – Infrastruktura rowerowa ma być nie tylko przejezdna, ma wręcz zachęcać do jazdy rowerem, ma być przyjemna
bezpieczeństwo – tego chyba nie trzeba tłumaczyć, należy budować tak by eliminować ryzyka wypadków,
wygodę – przemieszczenie się rowerem ma być szybkie i sprawne, by rower mógł efektywnie konkurować z innymi środkami transportu.
Wspomniane wymogi omawia bardzo przystępnie Waldek Sadowski, autor bloga Rowerowe Sygnały. Polecamy jego tekst!
Skupmy się na wygodzie
W ostatnim wymienionym haśle – wygoda – kryje się większość wymogów jakościowych dla tras rowerowych. Wygodna infrastruktura rowerowa to na pewno nie taka, która co skrzyżowanie przerzuca rower z prawej na lewą stronę ulicy. Na pewno nie można nazwać „wygodną” trasa o tak pofałdowanej nawierzchni, że plomby z zębów wypadają. Długo by można wymieniać kolejne przykłady.
Rowery towarowe mają jednak swoją specyfikę, dla nich próg „wygody” jest ustawiony sporo wyżej. Nie będziemy tu wnikali bardzo mocno w technikalia, takie jak dopuszczalne pochylenie poprzeczne na drogach rowerowych i maksymalne kąty nachylenia. Mamy za to 3 proste przykłady częstych błędów popełnianych przez projektantów dróg rowerowych.
Nr 1. Azyle
Azyl to, najprościej mówiąc, obszar oczekiwania na dalszą jazdę. Jeśli przekraczając ulicę pokonałeś jedną jezdnię i jesteś na pasie zieleni, gdzie musisz stać nim zapali się zielone na drugiej jezdni, to znaczy że jesteś w obszarze azylu. Dlaczego azyle są ważne?
Jak wiadomo rower towarowy typu long-john może mieć ponad 250 cm długości, niektóre miewają jeszcze więcej np. Urban Arrow Cargo XL ma 295 cm. Z kolei maksymalna długość zestawu z rowerem to 4 m (tj. rower plus przyczepka). No i teraz pytanie – co ma zrobić rowerzysta na takim sprzęcie, gdy szerokość azylu wynosi np. 2 m? Ze swojej strony staramy się unikać takich pułapek, chociaż to nie zawsze możliwe.
Nr 2. Widoczność
Jeśli się zastanowisz to na pewno przyjdzie Ci do głowy takie miejsce, gdzie mimo szczerych chęci nie jesteś w stanie dostrzec czy coś jedzie z prawej czy lewej strony. Projektanci mówią o tzw. trójkącie widoczności – każdy uczestnik ruchu, niezależnie gdzie się znajduje na drodze powinien widzieć na tyle dużo przed sobą, ale i na boki, by nic go nie zaskoczyło.
Mamy w Krakowie takie miejsce przy zjeździe z ul. Podgórskiej na Bulwary Wiślane, gdzie kompletnie brak widoczności z lewej strony. W tej sytuacji nawet na zwykłym rowerze można się tylko modlić, by nic nie nadjechało. Na szczęście kierowcy także są raczej świadomi problemów w tym konkretnym przypadku, bo jadą z reguły dość ostrożnie. Nie mniej projektant zasłużył zdecydowanie na jakieś honorowe wyróżnienie – scentrowane koło albo krzywą kierownicę.
Nr 3. Ciasne zakręty
Bywa, że projektanci zapominają o tym jak będzie wyglądało praktyczne użytkowanie, tego co tak pięknie wygląda na ekranach ich komputerów. Nie raz i nie dwa widzieliście na pewno zakręty pod kątem 90 stopni, które są uciążliwe nawet na zwykłym rowerze. W przypadku roweru cargo jest to nie tylko niewygodne, ale i niebezpieczne. Nie jest przecież żadną tajemnicą, że taki rower wymaga dużo miejsca na skręt. Skręcając w ciasnym miejscu ryzykujemy zderzenie z innymi rowerzystami albo potrącenie pieszych.
Walczymy o lepszą infrastrukturę
Marzy nam się by pewnego dnia Holendrzy i Duńczycy przyjeżdżający do Polski zachwycali się jakością i ilością naszych tras rowerowych. Od lat spora część naszej ekipy angażuje się w różne inicjatywy obywatelskie, które mają nas doprowadzić do tego celu.
Mamy w tym miejscu propozycja dla organizacji rowerowych z całego kraju, które walczą o to by nowa infrastruktura rowerowa była jak najlepsza: jeśli chcecie efektów, to pamiętajcie o rowerach towarowych. Jeśli uda się Wam wywalczyć drogi rowerowe, po których bez problemu przejadą Babboe Big, Urban Arrow Family i Bullitt, to możecie być pewni że każdy inny rowerzysta także da sobie radę.

