Dopłaty do rowerów elektrycznych. Wersja 2.0 [tekst zaktualizowany]

Dopłaty do rowerów elektrycznych NFOŚiGW

Temat dopłat do rowerów elektrycznych, w tym do rowerów e-cargo wraca jak bumerang od lipca 2024 roku. Obserwowaliśmy dotąd prawdziwy rollercoaster – z pierwotnego planu przeznaczenia 300 mln zł niewiele wyszło. W październiku okazało się, że Europejski Bank Inwestycyjny odmówił Polsce środków na ten cel. Decyzja podyktowana została brakiem dowodów na rzeczywisty wpływ dopłat na redukcję emisji CO2, a takie były założenia projektu. Okazało się zresztą, że 2 miesiące przed polskim wnioskiem w tej sprawie decyzję odmowną w identycznej sytuacji otrzymała Litwa.

Trzeba przyznać, że rokowania na tym etapie nie wyglądały najlepiej, szczególnie że jesienna powódź dodatkowo pogorszyła sytuację budżetu państwa. Z tego powodu szanse na znalezienie krajowych środków na program dopłat były minimalne. Sami przestaliśmy wierzyć, że z tych planów cokolwiek wyjdzie.

Nowy program, mniejsza pula środków 

W styczniu wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) ogłosił powrót do programu dopłat. Pisaliśmy o tym na naszym blogu nieco ponad 2 tygodnie temu. Znaczące, że zapowiedź padła podczas konferencji prasowej, dotyczącej programu “NaszEauto” o budżecie sięgającym 1,6 mld zł. Wg nowych zapowiedzi środków na rowery ma być mniej niż wcześniej planowano – już tylko 50 mln zł, czyli 1/32 puli przeznaczonej na auta elektryczne. 

12 lutego na stronach rządowych opublikowano oficjalną wersję programu. Równocześnie ruszyły konsultacje, które potrwają do 25 lutego. Zachęcamy Was oczywiście do zgłaszania swoich uwag. 

Co wiemy do tej pory albo raczej – co wynika z opublikowanego projektu (no bo przecież może się to jeszcze zmienić)? Pojedyncza dopłata ma wynosić 2500 zł na e-bike i 4500 zł na e-cargo lub wózek rowerowy. Wcześniej mowa była o 5000 zł na zwykły rower elektryczny i 9000 zł na e-cargo. W żadnym jednak wariancie nie może to być jednak więcej niż 50% wartości kupowanego sprzętu. Dobrze oczywiście wiemy, że w nie ma na rynku elektrycznych rowerów towarowych, który kosztowałby mniej niż kilkanaście tysięcy. Przyznanie dotacji będzie odbywało się na zasadzie refinansowania. To oznacza, że dopłatę dostaną tylko ci, którzy już kupili, a nie dopiero planują kupić rower. 

Jakie rowery będą objęte dopłatami?

Dotacje będą dotyczyły tylko e-rowerów z rynku pierwotnego, wyprodukowanych w UE i posiadających certyfikat CE. Całkowicie odpadają zatem konstrukcje chińskie, ale także amerykańskie, szwajcarskie czy brytyjskie. Bardzo duża część rowerów elektrycznych sprzedawanych w naszym kraju to sprzęt pochodzący z Chin. Nieco inaczej jest z rowerami towarowymi, one w zdecydowanej większości pochodzą od europejskich producentów. Szkoda może wylania dziecka z kąpielą poprzez eliminację produktów takich jak Yuba (rodem z Kalifornii).

Techniczne warunki dla rowerów objętych dopłatą pokrywają się w większości z tym, czego wymaga prawo o ruchu drogowym. Ma to być więc rower ze wspomaganiem działającym do 25 km/h o nominalnej mocy ciągłej do 250 W. Bateria roweru ma mieć pojemność co najmniej 10 Ah. No i najciekawsze w sumie – dopisano wymóg by rower spełniał normę EN15194. Ten zapis na pewno utrudni zakup rowerów produkowanych przez małe manufaktury czy firmy garażowe.

Kupowany rower nie może być starszy niż 2 lata, a precyzyjnie mówiąc nie może być wyprodukowany wcześniej niż 24 miesiące przed datą zakupu. To samo dotyczy baterii.

Dopłaty do rowerów elektrycznych cargo

Oczywiście najbardziej interesują nas wymogi dotyczące rowerów towarowych i wózków rowerowych. Definicja “elektrycznego roweru transportowego (cargo)” – bo takim pojęciem posługuje się projekt – pozornie jest bardzo zbliżona do zeszłorocznej. Zgłosiliśmy do niej wtedy parę krytycznych uwag. Okazuje się jednak, że NFOŚiGW posłuchał m.in. postulatów naszej firmy i Krzysztofa Gubańskiego, doskonale znanego w środowisku autora bloga Jeden Samochód Mniej

NFOŚiGW doprecyzował definicję, ale w sposób nieco rozproszony. W jednym z punktów projektu, gdzie określono dodatkowe wymogi techniczne, dodano istotny zapis: “w przypadku elektrycznego roweru cargo oraz elektrycznego wózka rowerowego minimalna ładowność (dotyczy wagi samego ładunku) wynosi 60 kg”. Z kolei w wyjaśnieniach do tego punktu czytamy, że “dofinansowaniu nie podlegają pojazdy z odrębną przyczepą” a “rower cargo oraz wózek rowerowy kwalifikuje się do dofinansowania jedynie w przypadku, gdy jest wyposażony w specjalne przestrzenie transportowe (takie jak skrzynie, platformy, przedłużona rama), które stanowią konstrukcyjną całość z ramą roweru”. Okazuje się zatem, że wiele potencjalnych furtek, które mogłyby umożliwić podciąganie całkiem normalnych rowerów pod e-cargo, zostało zamkniętych.

Nawiasem mówiąc próg 60 kg ładowności stawia pod znakiem zapytania otrzymanie dotacji na niektóre rowery towarowe np. Urban Arrow Shorty czy Omnium Mini. W ich wypadku ładowność przedniej skrzyni czy platformy wynosi 50 kg, mimo tego powszechnie są uważane za rowery cargo. Rozwiązaniem może być dodanie im bagażnika tylnego, który w obu wypadkach podniesie ładowność do żądanego progu.

Kto może liczyć na dopłatę?

Wszyscy, którzy kupili rowery w zeszłym roku, skuszeni tamtymi zapowiedziami, powinni czuć się o tyle zadowoleni, że programem objęto zakupy dokonane od 4 lipca 2024 roku. W teorii program ma działać 5 lat, ale ciężko uwierzyć, żeby planowana pula 50 mln zł starczyła choćby na miesiąc.

O dopłaty do rowerów elektrycznych będą mogły starać się wyłącznie osoby fizyczne, firmy wykreślono całkowicie z programu. Trzeba przypomnieć, że było na tym tle wiele kontrowersji. Z różnych wariantów NFOŚiGW wybrał domknięcie drzwi w tym zakresie. Prawdę mówiąc zresztą w przypadku zakupu roweru cargo o wartości 25 tys. zł zakup na firmę, o ile tylko jest możliwy w danym wypadku, da więcej korzyści. Suma odliczenia VAT i podatku dochodowego powinna sięgnąć w typowej sytuacji nawet 8000 zł. Drobnym szczegółem jest już to, że dopłaty nie będą przyznawane nabywającym rower w formie leasingu. Z tej formy nabywania produktów korzystają i tak prawie wyłącznie przedsiębiorcy.

Jedna osoba może starać się o dopłatę do zakupu 1 roweru, chyba że w trakcie programu doszłoby do jego kradzieży. To rozsądne, biorąc pod uwagę szczupłość środków i niezbyt wysoką liczbę dotacji do rozdzielenia.

Podsumowanie

Dopiero za jakiś czas przekonamy się co wyjdzie z tych zapowiedzi, czy dopłaty ruszą i czy nie dojdzie do jakichś drastycznych zmian w zapisach projektu.

Możemy już dziś powiedzieć, że mniejsza niż wcześniej planowano pula pieniędzy oznacza pogłębienie największej bolączki, o której pisaliśmy i mówiliśmy od początku (m.in. na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Transportu Rowerowego w lipcu zeszłego roku). Ciężko mianowicie liczyć na jakikolwiek efekt stymulacji rynku. Sprzedaż rowerów elektrycznych wynosi ok. 300-500 tys. rocznie wg niektórych szacunków, a dopłat przewidziano maksymalnie 17333, co oznacza – jak łatwo wyliczyć – że dopłaty do rowerów elektrycznych otrzyma 14000 osób, a 3333 może liczyć na dotację do e-roweru towarowego. Dlatego zachowujemy pewną ostrożność i wolimy się dać pozytywnie zaskoczyć, niż rozczarować kolejnymi niespełnionymi obietnicami. Możecie być pewni, że będziemy dalej pisali o tej sprawie.

[Aktualizacja]

W załączonym pliku możecie zapoznać się z naszymi uwagami, może zainspirują Was do zgłoszenia własnych. Gdyby tak miało być to zachęcamy szczególnie do jednego postulatu. Wnioskujemy, by dopłaty do rowerów elektrycznych cargo otrzymały wydzieloną własną pulę na poziomie 15 mln zł. Uwagi/sugestie proszę kierować do dnia 25.02.2025 r. na adres e mail: mojrowerelektryczny@nfosigw.gov.pl w tytule wiadomości proszę wpisać: „Konsultacje społeczne PP Mój rower elektryczny”

Zobacz pozostałe wpisy
0
    0
    Mój koszyk
    TWÓJ KOSZYK JEST PUSTYKONTYNUUJ ZAKUPY