blog
Jesień z rowerem towarowym
Rower, jak wiadomo, to pojazd sezonowy – można go używać w sezonie wiosennym, letnim, jesiennym i zimowym. Jesień stanowi przy tym szczególnie ciekawy czas. Jest to moment, gdy wielu „letnich” rowerzystów rozważa każdego wieczora, czy następnego dnia będą jeszcze warunki na rower. Z posiadaczami rowerów cargo jest jednak nieco inaczej. Z naszej obserwacji wynika, wbrew temu co mogłoby się wydawać, że wiele osób zaczyna przygodę z tym sprzętem właśnie jesienią. W październiku i listopadzie wcale nie zwalniamy.
Zalety cargo
Gdy dzień się skraca, robi się chłodniej i częściej pada, rower cargo ujawnia cały zestaw swoich atutów.
Rzeczą najważniejszą, która przekonuje wiele osób, by właśnie teraz wsiąść na cargo (szczególnie ze skrzynią z przodu), jest ochrona dzieci przed warunkami atmosferycznymi, którą daje namiot przeciwdeszczowy. Nie ma szanującego się producenta, który zaniedbałby to konkretne akcesorium. Budowa namiotów różni się oczywiście w każdym wypadku, ale osłona jaką daje on od deszczu i zimnego wiatru to coś absolutnie kluczowego.
Namiot w wielu modelach jest tak skonstruowany, że w przypadku deszcze osłania nie tylko dzieci, ale także w dużej mierze rodzica na siodełku. Widać to dobrze szczególnie w przypadku holenderskich producentów (np. Urban Arrow, Lovens, Dolly), ale podobnie jest też choćby w R&M Transporter2 65. Do większości rowerów typu long-tail także są dostępne osłony przeciwdeszczowe. W niektórych wypadkach do wyboru jest nawet więcej niż jeden wariant osłony np. w Ternie. Na tym zresztą zalety roweru towarowego się nie kończą. Chociaż nisko położony środek ciężkości jest zaletą cały rok, to jesienią i zimą docenicie tę cechę rowerów cargo jeszcze mocniej.
Warto wspomnieć w tym miejscu o pewnej nowości. Lovens Explorer 2 jest pierwszym rowerem cargo, który posiada opcjonalne podgrzewane siedziska. Kto używa innego roweru może pomyśleć o kocyku dla dzieci, tak będzie im na pewno bardziej komfortowo.
Jak się przygotować na jesień?
Stale zalecamy regularne przeglądy, które zapewnią sprawność roweru, ale jesień jest okresem szczególnie wymagającym. Kto zaniedbał sprawę, a planuje jeździć w tej porze roku powinien pilnie umówić się na serwis.
Od czego zacząć? Najważniejsze są oczywiście hamulce. Jesień to mokre nawierzchnie i zalegające miejscami liście, wkrótce mogą do nich dojść także pierwsze przymrozki. Każdy z tych czynników oznacza gorszą kontrolę, a co najmniej wydłużenie dystansu niezbędnego by zatrzymać rower. Nie ma więc mowy o bezpiecznej jeździe w takich warunkach bez sprawnego układu hamulcowego w rowerze. Do tego dochodzi także drugi ważny punkt – ogumienia w przyzwoitym stanie, z dobrze widocznym bieżnikiem. Opona może być od dowolnego dostawcy, byle nie była łysa jak kolano. Wydaje się, że nikt odpowiedzialny nie jeździłby na zużytym ogumieniu? Naszym serwisantom zdarzało się widzieć różne rzeczy.
Istotnym tematem jest także oświetlenie. Lampki w rowerze to oczywiście konieczność. W e-cargo jest o tyle łatwiej że są one standardowym wyposażeniem i są z reguły zasilane z baterii rowerowej. Lampki niesprawne nic nam jednak nie dadzą i tu kolejny raz odsyłamy do serwisu. Warto zwrócić także uwagę na kąt świecenia przedniej lampy, powinna ona oświetlać nam drogę przed rowerem, a nie oślepiać jadących z naprzeciwka rowerzystów. Niektórzy producenci np. Lovens i Urban Arrow oferują dodatkowe elementy oświetleniowe np. w formie listwy LED, warto o nich pomyśleć właśnie teraz.
Szczególnej troski jesienią wymaga bateria
Zacznijmy od najważniejszej wiadomości: napędy elektryczne w rowerach są relatywnie dobrze osłonięte przed wodą, ale ulewny deszcz może czasem spowodować drobne problemy. W takiej sytuacji dobrze postawić rower w suchym miejscu i go wysuszyć.
Parę słów więcej musimy poświęcić akumulatorom. Baterie litowo-jonowe powszechnie używane we współczesnych rowerach cargo są wodoodporne, ale za to dość wrażliwe na zimno. Niskie temperatury nie stanowią problemu jeśli chodzi o jazdę, z tym tylko zastrzeżeniem że zasięg o tej porze roku będzie o kilka-kilkanaście procent mniejszy niż w lecie.
Najważniejsze sprawa to przechowywanie baterii. Jeśli temperatura w miejscu parkowania roweru spada poniżej kilku stopni, a szczególnie gdy jest mniej niż 0°C, należy zabierać ją ze sobą do domu. Z kolei jeśli zamierzasz na kilka jesienno-zimowych miesięcy odstawić rower pamiętaj, żeby nie zostawić baterii w stanie rozładowanym. To może prowadzić do krystalizacji w ogniwach i w efekcie spadku pojemności. Prawidłowa procedura wygląda tak: należy naładować baterię do ok. 60%, a potem raz w miesiącu nieco ją doładować. Bateria w spoczynku traci z czasem nieco energii, dlatego należy ją lekko doładowywać. Zdrowiu baterii nie służy też przechowywanie jej w stanie pełnego naładowania. Jeśli masz więcej pytań w tej sprawie zawsze śmiało skontaktuj się z naszą ekipą.
Stare holenderskie powiedzenie mówi:
Nie ma złej pogody na rower…
…są tylko nieodpowiednio ubrani rowerzyści.
Ubranie na rowerową jesień to sprawa niebanalna. Pamiętaj przede wszystkim że warunki mogą się mocno zmienić w ciągu dnia – rano blisko zera, po południu nawet kilkanaście stopni, a wieczorem znów zimno. Z tego powodu warto ubierać się warstwowo, a w bagażu mieć zawsze coś od deszczu, cieplejszą czapkę i rękawiczki.
Na deszcz radzimy zestaw w postaci kurtki, spodni przeciwdeszczowych i kaloszy albo chroniącą całe ciało pelerynę. Szczególnie polecamy rozwiązanie z Urban Arrow – do Family i FamilyNext dostępne jest dedykowane poncho, które za pomocą rzepa łączy się z górną powierzchnią namiotu. W ten sposób siedząc na siodle jesteśmy w 100% osłonięci. Tego rodzaju zestawu używa się nieco inaczej niż tradycyjnej peleryny. Radzimy by schodząc z roweru na moment np. pod przedszkolem, zdjąć poncho przez głowę i zostawić je na siodełku. W ten sposób kilka minut później unikniemy jego wycierania. Suche zostaną też chwyty kierownicy.

