Urban Arrow – Volvo wśród rowerów cargo

Przejażdżka rowerem Haarlemmerweg w Amsterdamie, połączona z liczeniem napotkanych Urban Arrow, może przyprawić o zawrót głowy. Dominacja tej jednej marki jest przytłaczająca i jednocześnie bardzo zrozumiała w Holandii, szczególnie w mieście, w którym znajduje się siedziba producenta. Jeśliby jednak pokusić się o małą sondę także i w Polsce, i zapytać 100 przypadkowych rowerzystów o jedną firmę, produkującą rowery towarowe, to jest pewne, że “Urban Arrow” będzie najczęściej pojawiającą się odpowiedzią.

Co jest takiego niesamowitego w “miejskich strzałach”, że produkty tej marki urosły do rangi ikon wśród rowerów towarowych?

Przełomowy projekt

Żeby odpowiedzieć musimy cofnąć się do przełomu 2011/2012 roku, do chwili wprowadzenia Urban Arrow Family na rynek. Trzeba pamiętać, że był to moment, w którym napędy elektryczne nie były jeszcze tak rozwinięte. Nawet dominujący dziś Bosch eBike System znajdował się w powijakach, a zdecydowana większość rowerów cargo miała pudełkowate skrzynie ze sklejki i stalowe ramy, niezmienione często od połowy lat 90. ubiegłego wieku.

Wyjątkowy design Urban Arrow Family był wówczas dla rynku rowerów towarowych nie tyle powiewem świeżości, co zapowiedzią huraganowych zmian. Aluminiowa rama, skrzynia z lekkiego i mocnego rozszerzonego polipropylenu (EPP), nowoczesne kształty to elementy, które są dziś standardem na rynku, ale wówczas świadczyły o dalekowzroczności i talencie twórców projektu. Odważną decyzją było także założenie, by zamiast rozpraszać wysiłek na projektowanie różnych modeli rodzinnych, zdecydowali się rozwijać jeden flagowy model – Family – sprzęt dla każdej rodziny z jednym, dwojgiem, czy nawet czwórką dzieci w różnym wieku.

Główny projektant, świeżo upieczony wówczas absolwent studiów, Wytze van Mansum, rzadko wychodzi z cienia. W wywiadzie udzielonym na potrzeby projektu “A Decade of Cargo Bike” mówi o wadze nowych technologii, które pozwoliły jemu i jego zespołowi wdrożyć rozwiązania, o których wcześniej nie mogli marzyć.

Ciągły rozwój

Dziś, kilkanaście lat później, Urban Arrow wciąż pozostaje niedoścignionym wzorem w zakresie wzornictwa. Poza użyciem nowych materiałów i nowoczesnym wyglądem, Urban Arrow wyróżniał się od początku modułowością i podatnością na zmiany. Fenomen tej marki wynika w dużej mierze z wysiłku jaki projektanci wkładają w rozwój produktu w zakresie samej budowy rowerów, jak i oferty akcesoriów. Żeby nie być gołosłownym wystarczy przytoczyć całkowitą zmianę systemu sterowania w Family, przeprowadzoną w 2021 roku, czy wprowadzony w rocznicowej wersji Anniversary amortyzator przedniego koła o nietypowej budowie, opartej na wahaczu. Urban Arrow Family jest nie tylko świetnym rowerem, ale rdzeniem całego systemu nowoczesnego transportu miejskiego. Wśród rodziny, o czym wielu zapomina, wchodzi dziś siedem modeli rowerów o przeznaczeniu wyłącznie biznesowym i dwa rodzinne. Nic dziwnego, że w ostatniej dekadzie rowery tej marki zaczęły pojawiać się na ulicach miast w kilkudziesięciu krajach świata.

Wzór mobilności XXI wieku

Rozwiązania stosowane w Urban Arrow, a także unikatowy design, powodują, że często porównuje się rowery tej marki do aut Volvo czy Tesli albo produktów Apple. Producent nie obraża się na takie porównania, jednak nie próbuje naśladować innych firm. Smart Urban Mobility B.V., bo tak nazywa się oficjalnie producent “miejskiej strzały”, od początku kroczy własną ścieżką, wyznaczając globalne trendy w mobilności XXI wieku. Chociaż wiele firm próbowało podążać ich śladem, to wciąż trudno byłoby o przykład porównywalnego sukcesu w świecie rowerów towarowych, jak Urban Arrow.

Zobacz pozostałe wpisy